sobota, 21 października 2017

1. Prolog




Zziębnięta pustym wzrokiem spoglądała na jego czarne opanowane źrenice, gdy w tym samym momencie jej ciało odmawiało posłuszeństwa. Spanikowała. Nie tego spodziewała się przyjmując to zadanie. Było za późno by teraz się nad tym rozwodzić, ani nie chwila by mogła być zła.
-Zostań tu, odwrócę jego uwagę, wtedy uciekniesz. – do jej uszu niewyraźnie dobiegał głos mężczyzny, który ściskał ją teraz mocno za ramiona. Nie potrafiła odpowiedzieć. Jedyne na co pozwalało jej ciało to delikatne kiwnięcie głową udając, że rozumie czego ode niej oczekuje. Jej myśli błądziły, a ciało przeleciały chłodne dreszcze. Chciałaby mu teraz tak wiele powiedzieć. Przeprosić. Niestety było już za późno. W tym momencie, czuła jakby rozum i opanowanie opuściło jej ciało. Z oszołomienia wyrwało ją oślepiające słońce, które przebijając się przez konary drzew odnalazło jej przerażony wzrok. Nim zdążyła zrozumieć co się działo mężczyzny przy niej już nie było.
- Sakura!! Biegnij … - usłyszała odwracając melancholijnie głowę w kierunku głosu. Kolejny strzał pozwolił jej całkowicie powrócić do rzeczywistej sytuacji.. Mężczyzna upadł na ziemie …
-Sasukeeee !!... –już tylko krzyk wydarł się z jej krtani..